Weekend moje ulubione słowo. W końcu się wyśpię, wstawanie o szóstej to nie moja bajka, ale cóż jak się chciało zostać kelnerkom. Taa miałam inne plany, ale oczywiście musiałam się przeprowadzić i zostawić naukę i znaleźć jakąś pracę może nie płacą dużo, ale zawsze coś na dobry początek.
Mruknęłam niezrozumiale, gdy usłyszałam dźwięk telefonu . Niechętnie otworzyłam oczy i sięgnęłam po telefon leżący na szafce nocnej.
Nie pacząc, kto dzwoni odebrałam telefon.
-Czego?- warknęłam do słuchawki. Jest sobota a ja pragnę tylko jednego spać, czy to tak wiele?
-Jest szósta a ty na mnie warczysz. Powinnam się obrazić, ale...- przerwałam jej w połowie zdania, nie dając dokończyć.
-Czego?-krzyknęłam do słuchawki, lekko zirytowana.
-Jaka niecierpliwa- ludzie zróbcie jej coś, bo zaraz nie wytrzymam- Szef nas wzywa masz być na ósmą w pracy- jęknęłam niezadowolona. Czego ten człowiek od nas chce? Nic nie robi, a my mamy harować 24 godziny na dobę siedem dni w tygodniu. Jasne.
- Po co?-, skoro mam wyjść z łóżka to tylko z jakiegoś poważnego powodu.
- Nie wiem, masz być. Cześć.- i się rozłączyła.
Spojrzałam na zegar w telefonie, wskazywał 6.30. Mam godzinę na przygotowanie się i dojście na przystanek.
Powolnie zwlokłam się z łóżka i powędrowałam do czarnej szafy stojącej w rogu pokoju. Do pracy wybrałam niebieską koszulkę i czarne spodnie, ubranie położyłam na łóżku i ruszyłam w stronę łazienki. Po orzeźwiającym prysznicu ubrałam się w przygotowane przeze mnie rzeczy. Wyszłam z pokoju i ruszałam schodami do kuchni aby coś zjeść . Gdy otwarłam lodówkę zastałam w niej... cóż nic w niej nie zastałam.'Się najem'pomyślałam. Muszę zrobić zakupy, inaczej umrę z głodu. Założyłam buty i ciekom kurtkę, gdyż rano jest jeszcze zimno. Następnie wyszłam z domu, zamknęłam drzwi i ruszyłam na przystanek. Tak jak myślałam, wiał zimny wiatr, który rozwiewał mi włosy, zasłaniając.
Niezdarnie potknęłam się o kamień leżący na ziemi i oczywiście straciłam równowagę, lądując na twardym i zimnym chodniku. Szczęście, że nikt tego nie z
"Bo zakochanie musi być subiektywne! Nieważne kim ktoś jest naprawdę - ważne kim on jest DLA MNIE. Właściwie nieważne jaka jest obiektywna prawda o osobie którą kocham - bo ważniejsze jest własne wyobrażenie i własne emocje - którymi się żyje, którymi się dzieli, które są bliskie. ''
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
środa, 5 marca 2014
Prolog
Jedno przypadkowe ''spotkanie'' zmieni zycie dwójki osób.
Zwykła dziewczyna, pracująca jako kelnerka, spotka chłopaka,
który wywróci jej życie do góry nogami.
Na lepsze, a może na gorsze?
Polubią się czy znienawidzą?
A może zapanuje nad nimi jakieś, jaką jest miłość?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)